♦♦♦
♦♦♦
Siedemset lat temu przynieśli śmierć nawet dzieciom płaczącym w kołyskach. W 1308 roku w nocy z 12 na 13 listopada Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego powołany do opieki nad chrześcijanami dokonał rzezi na mieszkańcach Gdańska. Papiestwo do tej pory sprzyjające Krzyżakom pytało – czy prawdą jest, że ponad dziesięć tysięcy ludzi zgładzili mieczem?Po śmierci króla
W 1295 roku umiera Przemysł II. Król Polski, któremu połowicznie udało się dzieło zjednoczenia po ponad stuletnim okresie rozbicia dzielnicowego. O ziemie dopiero co odrodzonego królestwa rozpoczął się bój. Część udało się zdobyć księciu kujawskiemu – Władysławowi Łokietkowi. Pomorze Gdańskie również złożyło mu hołd, tym samym uznając go jako swego nowego władcę. Rządy Łokietka nie trwały jednak długo. Jego nieudolna polityka przysparzała mu wszędzie wrogów. Do szczególnie niezadowolonych należeli mieszczanie gdańscy. Poszukując wszelkich źródeł gotówki, książę poczynił daleko idące nadania dla kupców z Lubeki. Zezwolił im między innymi na budowę własnego kantoru w Gdańsku z immunitetem sądowym. Przy takich przywilejach miejscowi kupcy nie mieli szans. Inne dzielnice również tracą cierpliwość. W 1300 r. na nowego władcę zostaje wybrany czeski Wacław II, a Łokietek musi się udać na wygnanie.
Ród Święców a Łokietek
Jednymi z głównych aktorów tragedii, do której dojdzie w 1308 r. byli członkowie pomorskiego rodu Święców. Od lat cieszyli się olbrzymią władzą na Pomorzu. Biorąc po uwagę, że nigdy nie żyli w przyjaźni z Władysławem Łokietkiem bez oporów przyjęli nowego czeskiego władcę, a ten potrafił im się za to odwdzięczyć. Łokietek po powrocie do władzy będzie o tym pamiętał.
Śmierć kolejnego z Wacławów w 1305 r. otworzyła drogę powrotu na tron Polski Piastowi. Do połowy 1306 r. odzyskał swoje wszystkie poprzednie posiadłości z wyjątkiem Pomorza Gdańskiego i Wielkopolski. Władysław rozpoczął rozmowy ze Święcami by w granicach odrodzonego Królestwa Polskiego znalazło się również Pomorze. Mimo wielu dawnych animozji zwyciężyła racja stanu, ród poparł Łokietka. Istotną kwestią będzie zwrot dochodów jakie Święcowie zarekwirowali biskupowi włocławskiemu w celu odparcia rugijskiego najazdu po śmierci Wacława III. Łokietek uznał, że były to wydatki poniesione w jego służbie i zobowiązał się do spłaty długu rodu. Ta pochopnie zaciągnięta obietnica przez przyszłego króla, który nie będzie w stanie zapłacić tej sumy, będzie miała istotny wpływ na wydarzenia roku 1308.
W ręce Brandenburgii
Nadchodził termin zapłaty pierwszej raty. Głowa rodu - Piotr Święca przypominał Łokietkowi o umowie. Ten nie reagował, a biskup naglił na spłatę. W tej sytuacji rozgoryczony Święca uznał się zwolnionego z przysięgi wierności, skoro jego senior nie wypełnił zaciągniętych zobowiązań. Pomorzanin zwrócił się do Brandenburgii. 17 lipca 1307 roku nad Morzem Bałtyckim we wsi Lędowo doszło do spotkania margrabiów brandenburskich i Piotra Święcy. Zgodnie z umową – ród miał poddać się Brandenburgii ze wszystkimi ziemiami. W zamian bracia Święcowie mieli dożywotnio pełnić urząd burgrabiów w Słupsku. Ponadto otrzymali w lenno nowe ziemie. Mieszczaństwo gdańskie sprzyjało temu układowi. W odpowiedzi, kilka miesięcy później Łokietek z wojskami wkroczył na Pomorze Wschodnie. Dołączyli do niego wierni mu miejscowi możni. Stronników Święców usunięto, a samego Piotra udało się księciu pojmać i uwięzić.
Nie zażegnało to jednak katastrofy. Kłopoty w Małopolsce zmusiły księcia piastowskiego do opuszczenia Pomorza. Brandenburgia przygotowana już była do najazdu.
Krzyżacka odsiecz
W ostatnich dniach sierpnia lub pierwszych dniach września roku 1308 połączone wojska brandenburskie i Święców stanęły przed otwartymi bramami Gdańska. W mieście, w widłach Motławy i Wisły znajdował się otoczony murami gród, w którym stacjonowała wierna Łokietkowi załoga dowodzona przez jego namiestnika na Pomorzu – Boguszę. Rozpoczęło się oblężenie. W tym samym czasie kiedy margrabiowie brandenburscy odbierali hołd od gdańszczan, Bogusza słał do Władysława Łokietka prośby o pomoc. Książę zajęty sprawami w Małopolsce nie był jednak w stanie jej udzielić.
Oblężenie przeciągało się… Ostatnią nadzieją dla obleganych wydawał się Zakon Krzyżacki. Niewielką łodzią Bogusza przemknął do Elbląga gdzie ustalono warunki pomocy. Wojska Zakonu miały wesprzeć załogę grodu, przejąć go i przez pierwszy rok utrzymywać i bronić. Za kolejny rok zapłaci już Władysław Łokietek i po wzajemnych rozliczeniach gród zostanie zwrócony księciu polskiemu. Następnie Bogusza wyruszył do Łokietka by poinformować go o tych ustaleniach. Ten zaakceptował je z niewielką korektą – tylko pół grodu zostanie oddane wojskom zakonnym. Wkrótce też odziały krzyżackie pojawiły się w nim i przystąpiły do wzmacniania zniszczonych umocnień. Jednocześnie rozpoczęto walkę z wojskami brandenburskimi i Święców na pozostałym obszarze Pomorza. Wkrótce role się odwróciły, nie gród w Gdańsku był obleganą wyspą, ale samo miasto.
Współpraca nie trwała długo. Między dwiema przebywającymi w grodzie załogami – polska i krzyżacką – doszło do konfliktu. Wojska zakonne siłą usunęły Polaków. Nie znaczyło to jeszcze, że gród, a tym bardziej samo miasto przeszło pod władztwo zakonu. Początkowo Krzyżacy mieli zamiar go oddać zgodnie z wcześniejszymi postanowieniami. Jednak pokusa przejęcia tak pożądanego od dawna miasta przy jednoczesnej nieudolności i niemocy Władysława Łokietka była zbyt kusząca.
Przynieśli śmierć
W nocy z 12 na 13 listopada oblegające miasto wojska zakonne przepuściły kolejny atak. Tym razem był on skuteczny, Krzyżacy znaleźli się na ulicach miasta. Mistrzowie i bracia niespodziewanie wszedłwszy do ziemi (…) szlachetnego męża Władysława księcia Krakowa i Sandomierza, w mieście Gdańsku ponad dziesięć tysięcy ludzi zgładzili mieczem, przynosząc śmierć płaczącym w kołyskach niemowlętom, których by nawet nieprzyjaciel wiary oszczędził. – Wizja takiej rzezi mieszkańców grodu nad Motławą dotarła do Klemensa V, ówczesnego papieża. Nie wiemy ile dokładnie mieszkańców
Gdańska i broniących go rycerzy wymordowali Krzyżacy. Z pewnością nie była aż tak wielka, jednak na tyle duża i szokująca, że papież użył tak abstrakcyjnej wielkości jak „dziesięć tysięcy”. W procesach polsko-krzyżackich, w kolejnych latach próbowano ustalić liczbę zabitych. Na podstawie zeznań świadków możemy szacować, że Zakon zamordował około 50-60 rycerzy oraz „mnóstwo mieszczan”. Ilu dokładnie? W całym mieście mieszkało kilka tysięcy ludzi. Od mieczy krzyżackich mogło więc zginąć nawet około tysiąca gdańszczan. Jak zeznawano kilkanaście lat później – krwi płynęło po ulicach tyle, że psy ją lizały, a ginącym nie pozwalano dokończyć nawet spowiedzi.
O poranku miasto było zdobyte, na ulicach leżały trupy, w powietrzu unosił się swąd dopalanych zgliszcz mieszczańskich domów. Przybyły z pobliskiej Oliwy opat, rozkazał zabrać ciała szesnastu przywódców i pochować je na przyklasztornym cmentarzu.
Finis coronat opus
Nie skończyło się na rzezi mieszkańców. Po wymordowaniu ludności, miasto zostało zburzone. Prawdopodobnie do stycznia 1309 r. z kwitnącego ośrodka nie pozostało nic. Krzyżacy dążąc do opanowania całego Pomorza nie mogli pozostawić za sobą silnego ośrodka sprzyjającego ich wrogom. Gdańszczanie, którym udało się uciec szeroko rozpowiadali o zbrodniach Zakonu. W reakcji rycerze czarnego krzyża próbowali przerzucać odpowiedzialność za całe zdarzenie na „niegodziwych” mieszczan. Do Łokietka również dotarły wieści o wydarzeniach. Pragnął udać się do Gdańska by na własne oczy przekonać się o ich prawdziwości. Krzyżacy nie wyrazili na to zgody. Wyznaczyli na spotkanie miejsce na Kujawach. Książę nawiązał do wcześniejszej umowy i poprosił o rachunek za odparcie najazdu Brandenburgii. Zakon podał kwotę. Miała być ona tak horrendalna, że przekraczała wartość ze sprzedaży całego Pomorza, a następnie zaproponował odkupienie praw Łokietka do tych ziem. Negocjacje zostały zerwane. Przyszły król wniósł skargę do papieża. Nie na wiele ona się zdała. Zajęciem Pomorza Krzyżacy ukoronowali dzieło tworzenia swego państwa. Do nowej stolicy – Malborka przeniósł się wielki mistrz.
Miasto nad Motławą podniosło się z popiołów. Tradycja handlowa, położenie w ujściu Wisły stanowiło o jego istocie. W sądach, na polach bitewnych Polska przez następne blisko 150 lat będzie walczyć o odzyskanie Gdańska wraz z Pomorzem.
Na pdst.: Rzeź i zniszczenie Gdańska przez Krzyżaków w 1308 roku, Błażej Śliwiński;
Historia Gdańska t.1, pod red. E. Cieślak