aktualnoœci, wideo, zdjęcia Grunwald aktualnoœci Grunwald wideo Grunwald galerie zdjęć
kalendarium
  • ♦ 1190 IX - dokument jerozolimskiego Gwidona potwierdzający nadanie szpitalowi niemieckiemu
  • ♦♦♦

  • ♦ 1191 II 6 - papież Klemens III bierze pod opiekę ten szpital wraz...
  • ♦♦♦

opis bitwy
Na prawym skrzydle wystąpił do boju książę Witold ze swym ludem, z chorągwią przedniej straży. Na krótką zaś chwilę przed samym rozpoczęciem bitwy spadł lekki i ciepły deszcz, który zmył kurz z końskich kopyt. A na samym początku tego deszczu, działa wrogów...
Warto przeczytać
13 lat zmagań
wojnaSpacerując po ruinach zamku krzyżackiego w Toruniu wyobraźmy sobie mroźny poranek lutowy ponad 500 lat temu… Pod murami stoją wściekli mieszkańcy miasta z żądaniem widzenia się z komturem. Ten odmawia. Czuł się w warowni bezpieczny? Nie wierzył, że rozeźleni mieszkańcy przystąpią do ataku? Niemalże w tym samym momencie szturm przepuszczono nie tylko w Toruniu, ale i w innych miastach krzyżackich. Tak rozpoczęła się wojna nazwana trzynastoletnią.
Casus belli
Kolejne wojny z Polską wyczerpały Zakon Krzyżacki. Kryzys finansowy potężnej organizacji stawał się coraz bardziej widoczny. Nadużycia urzędników, nadmierne obciążenia zaczęły się krzyżackim poddanym coraz bardziej dawać we znaki. 14 marca 1440 roku pełnomocnicy miast i okręgów przystawili pieczęcie pod aktem utworzenia Związku Pruskiego. Opozycja wobec Zakonu przybrała tym samym formę zwartej organizacji mającej jasno wytyczony cel – wzajemna pomoc w obliczu doznawanych niegodziwości i niesprawiedliwości.
zd. Tomasz DyczkoWielki Mistrz podjął szeroko zakrojoną akcję dyplomatyczną by zniszczyć bunt w zarodku. W grudniu 1453 roku zapadł wyrok nakazujący Związkowi rozwiązanie. W razie odmowy na jego członków miały spaść represje. Jednak stany pruskie rozpoczęły już wcześniej rozmowy ze stroną polską na temat ewentualnego wciągnięcia naszego państwa w ten spór. Król Kazimierz Jagiellończyk był żywo zainteresowany rozwojem sytuacji w państwie krzyżackim. Wierzył w to, że udział, zwycięstwo w nowej wojnie na północy nie tylko zwiększy jego władzę, ale także jego dochody. Również szlachta wielkopolska popierała rozwiązanie zbrojne kierując się chęcią zemsty na odwiecznym krzyżackim wrogu i spodziewanymi korzyściami materialnymi.
Rozpoczęto przygotowania do wybuchu powstania…

Początek końca Zakonu
6 lutego 1454 roku nastąpił jednoczesny atak na zamki krzyżackie. Do końca miesiąca tylko dwa – Malbork i Sztum pozostały w rękach Zakonu. W przypadku części z nich mieszkańcy przystąpili do ich

natychmiastowego niszczenia. Do Krakowa zaś ruszyło poselstwo z prośbą o przyłączenie Prus do Polski. Na nic się zdały protesty części dostojników oraz próby przekupstwa ze strony Zakonu. Rozmowy przedłużały się tylko ze względu na zbyt wybujałe żądania wielkich miast szczególnie Gdańska. 6 marca aktem prawnym dokonano inkorporacji Prus do Polski. Dokument ten zawierał też szereg wynegocjowanych przywilejów zapewniających stanom pruskim współudział w zarządzaniu ich krajem. Do Malborka wysłano inny – akt wypowiedzenia wojny.

Armia zaciężna kontra pospolite ruszenie
Na lądzie, na morzu, na rzece rozpoczęły się działania wojenne. W tle obie strony toczyły skomplikowane działania dyplomatyczne. Ważni gracze – papiestwo i cesarstwo popierało Zakon. Sąsiedzi bliżsi i dalsi albo wspierali Krzyżaków albo zachowywali życzliwą im neutralność. Jedynym prawdziwym naszym sojusznikiem, choć nie bezinteresownym stała się Szwecja.
Pierwsza faza wojny nie przebiegała korzystnie dla Polski. Zaciężne wojska z łatwością radziły sobie z niedoświadczonym pospolitym ruszeniem pospiesznie zbieranym z Wielkopolski i Kujaw. Do tego zebrana pod Cerekwicą szlachta zażądała od króla nowych przywilejów w zamian za udział w działaniach wojennych. Król musiał się ugiąć. Do starcia doszło pod Chojnicami. Jak było do przewidzenia niekarne pospolite ruszenie nie dotrzymało zawodowcom. Chaos, panika, masowa zd. Tomasz Dyczkoucieczka z pola bitwy, klęska… Zakon przejął inicjatywę. To jedno jakże ważne zwycięstwo pomogło mu odzyskać część twierdz.
Sytuację pogarszała klątwa rzucona przez papieża na Związek Pruski i tych, którzy go popierają tym samym również na Polskę. Dziś można się z tego śmiać, ale w XV wieku budziło to autentyczne przerażenie.
Mimo tego zwycięstwa militarnego i  ideologicznego sytuacja finansowa Zakonu się pogarszała. Brakowała pieniędzy dla wojsk zaciężnych, ludność obciążona nowymi podatkami buntowała się. Nieopłacane załogi zamków stały się łatwym celem. Wystarczyło im tylko dać zaległy żołd. 8 czerwca 1457 roku Czesi otworzyli przed Kazimierzem Jagiellończykiem bramy zamku malborskiego. Nie oznaczało to jednak końca wojny. Prusy wschodnie nadal trzymały się mocno, a król polski borykał się z przeciwną wojnie szlachtą małopolską.

Zmiana taktyki
Kazimierz Jagiellończyk zrozumiał, że z pospolitym ruszeniem nie wygra tej wojny. Ze zgromadzonych środków opłacono armię zaciężną pod wodzą wybitnego stratega – Piotra Dunina. Podobno nawet suknie królowej poszły pod zastaw. Zwycięstwa na lądzie, na wodach potwierdziły słuszność takiego wyboru. Kolejne zamki krzyżackie padały a dotychczasowi sojusznicy pośpieszne zmieniali stronę. Papież chcąc ratować za wszelką cenę Zakon podjął się próby mediacji. Pierwsza zakończyła się całkowitym fiaskiem. Krzyżacy nie zamierzali oddać Pomorza Gdańskiego ani Malborka. Jednak w obliczu kolejnych niepowodzeń i możliwości całkowitej likwidacji Zakonu w Prusach strony ponownie zasiadły do stołu rokowań.

Jeden lud w przyjaźni
Traktat toruński zawarty w 1466 roku nawiązywał do warunków aktu inkorporacji. Pomorze Gdańskie z ujściem Wisły, ziemia chełmińska, Powiśle z Żuławami, Malbork i Elbląg miały należeć odtąd do Polski

jako Prusy Królewskie. Biskupstwo warmińskie przechodziło pod naszą opiekę. Państwo zakonne ze stolicą w Królewcu ograniczające się tylko do Prus wschodnich miało być lennem Polski. Każdy wielki mistrz stawał się jednocześnie księciem i senatorem królewskim. Zakon wraz z ziemiami miał stanowić z państwem polskim jedno i niepodzielne ciało, jeden naród, jeden lud w przyjaźni, przymierzu i jedności. Połowę składu osobowego organizacji zakonnej mieli stanowić poddani Korony.
Pomorze Gdańskie na kolejne trzysta lat zostało związane z Polską. Jednak części postanowień zawartych w traktacie toruńskim brakowało precyzji i w przyszłości rodziło to zarzewie dalszych konfliktów.

Aneta Kwiatkowska
polska.pl
nask.pl